Kupno auta

Zakup nowego samochodu to duży wydatek dla młodego człowieka, na który mało kto jest w stanie sobie pozwolić. Niektórzy twierdzą nawet, że „pierwsze auto lepiej mieć używane, człowiek dopiero uczy się jeździć, jak się rozkręci to sobie kupi nowe”. Decyzja należy do kierowcy.

Jeżeli myślimy o używanym samochodzie warto zwrócić uwagę na:

1. Stan techniczny pojazdu.

Fakt, że sprzedawca na giełdzie samochodowej oferuje nam pojazd w przyzwoitej cenie, to zaledwie połowa sukcesu. Nie wiadomo w jakim stanie jest auto. Najlepiej nie tyle przyjrzeć się temu co mamy pod maską, ale wybrać się na jazdę próbną (jeżeli sprzedawca kręci nosem i nie ma ochoty ani na jedno ani na drugie, to już powinna się nam włączyć w głowie czerwona lampka!). Jazdę próbną warto przeprowadzić na nierównej drodze. Jeśli słyszymy klekotanie i stukanie, to znak że zawieszenie jest niesprawne. Hamulce nie mają prawa wydawać metalicznych odgłosów a biegi powinny chodzić bez chrobotania i oporu. Nie potrafisz dobrze ocenić stanu pojazdu? Poproś o opinię fachowca z warsztatu. Nigdy nie kupuj kota w worku.

2. Pochodzenie auta.

Najlepiej korzystać z ofert sprawdzonych i poleconych sprzedawców. Nieznani dealerzy aut z zagranicy czy przypadkowi sprzedawcy z internetu powinni obudzić w nas szczególną czujność. Co prawda za zakup pojazdu, który był kradziony, nie grożą nabywcy konsekwencje prawne, jednak rozpoznany samochód zostanie zatrzymany na parkingu do momentu wyjaśnienia sprawy, a nowy właściciel nie otrzyma zwrotu pieniędzy.

3. Ubezpieczenie samochodu.

Kierowcy, nie tylko młodzi, często zapominają o kwestii ubezpieczenia OC. Przykład: kupujemy sprawne auta w sensownej cenie. Kupujący zdawkowo odpowiada na pytanie o ubezpieczenie, a my zachwyceni udaną transakcją, machamy na problem ręką. Tymczasem z chwilą zakupu pojazdu to na nowego właściciela przechodzą prawa i obowiązki związane m. in. z ubezpieczeniem pojazdu. Jeżeli sprzedawca nie zapłacił składki OC, to do naszych drzwi zapuka ubezpieczyciel z żądaniem zapłaty. A jeśli w ogóle nie ubezpieczał auta, a my uwierzyliśmy mu na słowo i jeździmy bez polisy, przyjdzie nam zapłacić nawet 3 tys. zł kary (przy braku ubezpieczenia powyżej dwóch tygodni).